TEATRDLAWAS.PL / ANNA CZAJKOWSKA

COMMEDIA DELL'ARTE BEZ KAWY? NIEMOŻLIWE!

„Sztuczki” Teatru Pijana Sypialnia to lekka, zabawna komedia, nawiązująca zarówno do współczesnej farsy czy sitcomu, jak i do konwencji włoskiej comedii dell’arte, przepełnionej folklorem i umownością, z groteskowymi, przerysowanymi postaciami oraz muzyką na żywo. Aktorzy dobrze wyczuwają rytm przedstawienia i potrafią się nim bawić. Bohaterowie „Sztuczek”, karykaturalni, z celowo przesadną mimiką, śmieszą do łez.

Warto przypomnieć, że Teatr Pijana Sypialnia to największy offowy teatr w kraju, założony wiosną 2012 roku w Warszawie przez młodych aktorów, tancerzy, muzyków oraz śpiewaków. Wśród publiczności zdobył popularność dzięki unikalnemu, autorskiemu cyklowi pod tytułem „Teatr na leżakach”, w ramach którego spektakle z muzyką na żywo wystawiane są latem w różnych miastach Polski, gromadząc setki widzów. Być blisko ludzi – to motto Pijanej Sypialni. Obecnie grupa liczy kilkadziesiąt osób, ale – jak mówi reżyser Stanisław Dembski – na początku było bardzo skromnie. „Mieliśmy pięciu aktorów, akordeonistę i reżysera. Większość członków naszego zespołu to ludzie z różnych stron Polski, którzy przyjechali do Warszawy. Obecnie zespół tworzy ponad stu artystów pracujących w sekcji aktorskiej, Filharmonii Pijanej Sypialni, Zespole Wokalnym oraz w zespole tanecznym „Woda na młyn” ”.

Rzecz dzieje się w prowincjonalnym teatrzyku w Świrzewie. Nowy, ambitny dyrektor wpadł na pomysł wystawienia sztuki z XVIII wieku, w dodatku comedii dell’arte, która już trzy wieki temu zaczęła powoli tracić popularność. Treść sztuki jest błaha, pełna perypetii zakochanych młodzieńców i dziewcząt oraz omyłek, prowadzących do coraz większych nieporozumień. Jednak dyrektor liczy na łaskawe spojrzenie (i pieniądze rzecz jasna) pani sponsor, którą skuszą kostiumy i włoski styl przedstawienia. Aktorzy – amatorzy wcielają się w postaci rodem z Goldoniego, stereotypowe, typowe dla tego rodzaju przedstawienia: jest kapryśna córka i zakochany amant, sprytna służąca i oczywiście błazeński, przezabawny, nieco postrzelony Arlekino. Niestety, dyrektor zamyka cały zapas kawy w swojej szafce, pozbawiając zespół ukochanego napoju. A bez kawy grać nie można… . To wywołuje bunt! Inspicjentka, panie z kasy i z szatni walczą dzielnie, choć grozi im chorobliwy stan załamania nerwowego. Na domiar złego, do teatru przybywa Sponsorka Adrianna Rubato w towarzystwie Hansa, którego przedstawia jako gwiazdę niemieckiego teatru. To jeszcze pogarsza dramatyczną sytuację, wewnętrzne spory przybierają na sile, a los przedstawienia wisi na włosku.

Spektakl jest lekki i zabawny. Reżyser Sebastian Słomiński oraz autorka scenariusza Karolina Lichocińska zgrabnie łączą różne konwencje - commedię dell’arte w klasycznym stylu Carla Goldoniego, farsowe perypetie bohaterów, komedię ciała i odrobinę improwizacji, wszystko osadzając w nieco karykaturalnej, współczesnej rzeczywistości ubogiego teatrzyku z ambicjami. To konieczny zabieg, bowiem koncepcja teatru w teatrze zawsze wymaga jakiejś mieszanki. Wstawki, aluzje i półsłówka gładko łączą się, tworząc spójną całość. Pojawia się też odwieczny temat braku pieniędzy na kulturalne przedsięwzięcia i poszukiwanie sponsora. Aktorzy bardzo dobrze radzą sobie w nowej, scenicznej rzeczywistości. Spektakl wystawiany jest od czerwca, ale w nowoczesnej siedzibie Domu Kultury KADR po raz pierwszy. W zasadzie brak stałego miejsca, ciągłe zmiany, to dla Pijanej Sypialni chleb powszedni. Od początku gra na zaproszenie różnych zaprzyjaźnionych scen, w tradycyjnych salach, a jeszcze chętniej w zaskakujących przestrzeniach pozateatralnych, głównie w stolicy, w miejscach „nieartystycznych” i w plenerze.

Przez scenę przewija się cała galeria zabawnych typów ludzkich. Nieco zahukana, bardzo przejęta swoją rolą, sumienna Inspicjentka Renata Tąpińska (Blanka Miętkiewicz) mało skutecznie, acz wytrwale próbuje ratować „tragiczną” sytuację. Urocza, trochę egzaltowana Amantka, czyli Kamilla Rubato (Paula Dulla) marzy o wielkiej karierze aktorskiej u boku wybitnego gwiazdora. Jest nieco kapryśna, ale ma dobre, wrażliwe serce, które okaże w krytycznym momencie. Partneruje jej trochę nieporadny Antoni (Dominik Lubecki). Komediowy amant w niczym nie przypomina typowego pożeracza damskich serc, wybitnym gwiazdorem też nie jest, za to wiernie stoi u boku swej wybranki. Sporo zamieszania wprowadzają dwie przesympatyczne dziewczyny: Szatniarka (Aleksandra Gajek) i Kasjerka (Aleksandra Iwanowska). Hałaśliwe, dynamiczne i pomysłowe, odziane w kiczowate stroje (jak na prowincję przystało), skutecznie wyprowadzają z równowagi dyrektora, a wszystko to w dobrej wierze i w celu zdobycia koniecznej do życia kawy. Katarzyna Lasota jako groteskowa, napuszona pani Sponsor, początkowo wszystkim działa na nerwy, jednak ostatecznie okaże się kobietą o miękkim sercu. Sponsorka ma w sobie coś z Dottore, jednej z głównych „masek komicznych” commedia dell’arte. Podobnie zresztą Dyrektor (w tej roli Michał Zieliński). Wśród bohaterów pojawia się jeszcze gwiazda teatru, Hans Szans (Jan Bogdaniuk), czyli mało sympatyczny przybysz z Niemiec. To właśnie on wprowadza przykre zamieszanie, burząc spokój małej teatralnej społeczności. Choć język polski zna głównie ze słownika, próbuje stać się gwiazdą Świrzewia. Cały zespół gra z konieczną werwą, techniczną precyzją i lekkością, ale nie ukrywam, że moje serce skradł błazeński, przezabawny Jakub Pawlak jako Służący. Dowcipniś i szelma, wykazuje się sprawnością fizyczną i zwinnością. Groteskowo miesza sprawy, myli polecenia i próbuje wywinąć się z oczywistych kłamstw. Jakub Pawlak doskonale oddaje charakter swego bohatera, komicznego Arlekino. A kocha się w nim niezbyt powabna, ale przesympatyczna Służąca. Karolina Lichocińska, jako Malwina Bąk, zawsze ma gotową odpowiedź na wszelkie pytania dotyczące męskich krętactw. Twardo stąpa po ziemi, w dodatku bywa dosadna i prędka jak wiatr. Ta prosta, acz bystra dziewczyna ma jednak swoje słabostki - mięknie na widok wybranka swego serca, Służącego Józefa Bimbały, który niekoniecznie odwzajemnia jej uczucia.

Dowcipne dialogi płyną żywo, choć czasem brak im wyrazistości. Ale to drobiazg. Przygrywający na scenie muzycy z orkiestry Teatru Pijana Sypialnia to dodatkowy, żywiołowy element, który ubarwia całość. Taneczne fragmenty nadają spektaklowi rys ludowy, bliski stylowi obecnemu w commedii dell’arte. Barwna, dynamiczna, pełna ciepłego humoru komedia może rozbawić każdego – dziecko, nieobeznanego z teatrem młodzieńca i starszego teatromana. Z powodzeniem!


Źródło: www.teatrdlawas.pl